Menu




Jak Mat-Medic oszukuje seniorów

Kliknij, aby polubić Senioralna.TV na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Wprowadzona w błąd 60-letnia bydgoszczanka postraszona udarem mózgu kupiła urządzanie warte 150 zł za sumę ponad 5.000 zł.

Poznańskiej firma Mat-Medic zaprosiła telefonicznie kilkudziesięciu emerytów z Bydgoszczy na bezpłatne badania. Wszyscy uczestnicy spotkania zostali prześwietleni za pomocą skanera. Pani Halina dowiedziała się, że grozi jej udar mózgu. Zaproponowano jej zakup biostymulatora za 5.000 zł. Cudowne urządzenie miało być panaceum na wszystkie choroby. Plastikowe pudełko emitowało niewidzialne dla oka impulsy świetlne. Miały one wpływać harmonizująco na układ nerwowy. Jego użycie zalecano przy bólach kręgosłupa, po zawałach, przy astmie, chorobie nerek i…zaburzeniach seksualnym.

Osoba która prezentowała sprzęt, poinformowała , że używając biostymulatora można zapomnieć o lekach i wizytach u lekarza. Zachęcona emerytka kupiła urządzenie w promocyjnej cenie 3960 zł. Po rozłożeniu na 34 raty po 149 zł miesięcznie daje to razem ponad 5.000 zł. Dopiero w domu pani Halina zrozumiała, że popełniła błąd. Jej mąż znalazł w internecie informacje, że urządzenie jest warte około 150 zł. Jego używanie nie przynosi żadnych efektów. Kobieta wysłała pismo do firmy z prośbą o odstąpienie od umowy kupna- sprzedaży.

Jednak dystrybutor, firma Mat-Medic zgodnie z prawem nie przyjęła zwrotu, gdyż spotkanie odbyło się w jej siedzibie. W takim przypadku nie ma przepisu, na który klient może się powołać przy odstąpieniu od umowy. Taki obowiązek ciąży na sprzedawcy tylko wtedy, kiedy sprzedaż odbyła się poza siedzibą firmy, a klient zwróci towar w ciągu 10 dni.

Zdaniem lekarzy wmawianie ludziom, że mogą rezygnować z klasycznej metody leczenia, jest wielkim nadużyciem. Odstawienie leków może być niebezpieczne. Leczenie światłem nie jest niczym złym. Musi być jednak wykonywane przez specjalistów. Jeśli mediacje z poznańską firmą nie przyniosą efektów, pani Halina rozważa pozwanie Mat-Meca do sądu.

Podobne historie miały miejsce m.in. we Wrocławiu, Toruniu, Częstochowie i Poznaniu.

Fot materiałyn reklamowe producenta