Menu




Udostępnij! Tabloid oskarżył księdza o brak serca. Jest sprostowanie!

Kliknij, aby polubić Senioralna.TV na Facebooku
Kliknij, aby polubić czytany artykuł na Facebooku

Kilka dni przed liturgicznym wspomnieniem wszystkich wiernych zmarłych, na okładce popularnej gazety można było przeczytać o proboszczu, który "nie chciał pochować Kubusia". W mediach zrobiło się o sprawie głośno, padały oskarżenia. Dziś nawet rodzice zmarłego chłopca wyjaśniają: "artykuł zawiera szereg kłamstw i pomówień".

"Ból rozdziera serca rodziców Kubusia (†3 l.) z Tychów. Ich synek zmarł niespodziewanie, choć był zdrowy i świetnie się rozwijał. Kiedy nagle Bóg odebrał maleństwo mamie i tacie, zrozpaczeni rodzice chcieli urządzić mu katolicki pogrzeb. Chcieli, by za duszę Kubusia pomodlił się ksiądz. Ale ten... odmówił! W tym samym dniu miał ślub. Kubuś spoczął więc w ziemi bez modlitwy kapłana" - Tak dziennik "Fakt" rozpoczął swój reportaż.

Historia faktycznie wzruszająca i budząca uzasadniony sprzeciw. Jest w niej jednak pewien szkopuł, stanowczo rozmija się z prawdą.

Jak wyjaśnia sam proboszcz w wywiadzie, który został przeprowadzony przez telewizję "Tychy.pl":

"Nigdy nikomu nie odmawiałem. W ogóle nie rozmawiałem z rodzicami na temat tego pogrzebu, bo babcia zmarłego Kubusia w rozmowie z kancleristką prosiła, żeby pogrzeb był ze względów rodzinnych tylko na cmentarzu. Nikt nie prosił o Mszę świętą. Msza byłaby za rodziców, o błogosławieństwo Boże, o potrzebne dla nich łaski czy załóżmy o dar nowego dzieciątka po stracie jednego. Nikt o Mszę nie prosił."

Oburzeni zachowaniem dziennikarzy, którzy zamiast próby ustalenia faktycznego przebiegu wydarzeń, stworzyli ich własną wersję, byli nawet rodzice zmarłego dziecka. W liście wystowanym do redakcji tygodnika napisali: "Jako rodzice śp. Kubusia oświadczamy, że artykuł szkalujący ks. proboszcza Wojciecha W. jest kłamliwy. Synuś nasz miał godny pogrzeb. Nie prosiliśmy księdza proboszcza o Mszę św. i nie zamykano przed nami żadnych drzwi."

Jak w rzeczywistości wyglądała cała sprawa, mogą się Państwo dowiedzieć z poniższego sprostowania.